Aleksandra Żebrowska

Pewnie, mam nadzieję, że nasza rodzina się powiększy. Sami z Michałem również pochodzimy z dużych rodzin. Co prawda, nie mogłabym mieć ośmiorga dzieci, tak jak moja mama – do tego trzeba mieć specjalne powołanie. Nie czułabym się na siłach, żeby temu podołać, poza tym już bym raczej nie zdążyła.

Zostałaś mamą w bardzo młodym wieku. Teraz z perspektywy czasu dostrzegasz więcej plusów, czy minusów wczesnego macierzyństwa?

Zdecydowanie plusów. Gdy urodziłam Frania miałam 23 lata, bardzo chciałam i nie mogłam doczekać się maleństwa. Pomimo tej gotowości, pamiętam momenty wycieńczenia po narodzinach. Wydaje mi się, że taki stan dotyka większości kobiet i to niezależnie od wieku i niezależnie od tego, jak bardzo kobiecie wydaje się, że jest na to gotowa. Dzieci pomimo tego wycieńczenia dają niesamowitą radość. Później, gdy już są większe, wnoszą do naszego życia wiele rzeczy, których ludzie dorośli są często pozbawieni. Na przykład szczerość.  

Gdy Ty wychowywałaś dzieci, koleżanki studiowały. 

Ja wtedy też kończyłam studia, ale rzeczywiście brakowało mi koleżanek, które miałyby dzieci w tym samym czasie. Oczywiście Michał bardzo mi pomagał, nie byłam zupełnie sama. Ale gdy ktoś w twoim otoczeniu i w twoim wieku przechodzi przez to samo – na pewno jest zupełnie inaczej. Raźniej.

Michał stanął na wysokości zadania?

Michał również nie mógł się doczekać. Jako pierwszy wykąpał Frania po porodzie. Nie bał się, ale na szczęście ja też dawałam radę. Pamiętam jak położna obserwując jak przewijam Frania pytała się czy to na pewno moje pierwsze dziecko. Byłam najstarsza z ośmiorga rodzeństwa, więc od najmłodszych lat pomagałam mamie opiekować się rodzeństwem.

Czy macierzyństwo jest poświęceniem dla kobiety?

W jakimś stopniu na pewno, ale nie zgodzę się na taką jego definicję. Wydaje mi się, że kobieta trochę zatraca własną tożsamość, której nie udaje się już nigdy w pełni odzyskać. Takiej lekkości, takiego braku poczucia odpowiedzialności, która towarzyszy nam do końca życia. Natomiast jako mama, również bardzo dużo zyskuje, szczególnie gdy po porodzie dostosowujemy się wreszcie do mniejszej ilości snu. Mam wrażenie, że macierzyństwo to jest coś, co kobietę uskrzydla i powoduje, że zaczyna czuć swoją wartość. Być może dlatego, że wie z czym sobie poradziła. 

Aleksandra Żebrowska Francis&HenryAleksandra Żebrowska Francis&HenryAleksandra Żebrowska Francis&Henry

Szaleństwo w życiu też jest potrzebne. Czasami z Michałem mamy bardziej zwariowane pomysły, które mogą wydawać się prowokacyjne, ale tylko dlatego, że są inne.

Jaką jesteś mamą?

Nigdy nie zastanawiałam się nad tym jaką jestem mamą, ale mam poczucie, że coraz bardziej świadomie podchodzę do macierzyństwa. Lubię przebywać ze swoimi dziećmi. Coraz częściej umyślnie odkładam inne sprawy na bok, żeby się nimi napawać. Są już w takim wieku, że często same się sobą zajmują, ale wydaje mi się, że dla dzieci ważna jest bliskość i dostępność rodziców. Lubię to. Sama byłam wychowywana w takim domu.

Nie jesteś wymagająca, restrykcyjna?

Moje dzieci mówią o mnie, że jestem śmieszna. Lubię się z nimi wygłupiać, co nie oznacza, że im na wszystko pozwalam. Pewna forma dyscypliny też jest dla nich dobra. Dla mnie ich dyscyplina z resztą też. (śmiech)

Potrafisz być stanowcza?

2 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz