Michał Mikołajczak

Nie. Po prostu teraz, gdy jestem o 7 lat starszy robię to zupełnie inaczej niż wtedy gdy zaczynałem. Udoskonaliłem swój warsztat. Po otrzymaniu tej roli pojawiły się kolejne możliwości. Serial „Prawo Agaty”, kolejne role w Teatrze Współczesnym w Warszawie.

Kariera na dwa miasta.

Tak, ale cały czas mieszkam w Warszawie. Nigdy nie przeprowadziłem się. Kocham Kraków, ale nie mógłbym tam mieszkać. To fajne miasto, ale na parę dni, aby pojechać i zaczerpnąć krakowskiej atmosfery. Ogólnie potrzebuję miejsca do którego mógłbym wracać. Przez pierwsze lata w Warszawie była nim moja szkoła. Później moim domem stał się Teatr Współczesny. Jest nim do tej pory. Już 6 lat jestem w zespole.

Co przyciągnęło Cię do serialu? Chęć zarobku?

Jak byłem w szkole teatralnej to mówiłem, że nie będę grał w serialach tylko w filmach. Byłem buntownikiem. Albo sztuka albo śmierć. Teraz tak nie uważam. Rynek weryfikuje i trzeba z czegoś żyć. Nie oceniam i nie rozliczam kolegów, którzy robią różne rzeczy dookoła działalności aktorskiej.

Ze sztuki nie da się wyżyć?

Sztukę robi się dla przyjemności, prestiżu lub doskonalenia swojego warsztatu. Teatr to poligon wstępny dla aktora. Jak zaczynałem grałem po 10, 15 spektakli w miesiącu. Wtedy dużo nauczyłem się. Czerpałem pełnymi garściami od fascynujących osobowości, wybitnych aktorów Teatru Współczesnego. Mam na względzie to, że świat się zmienia. Ludzie nie będą już przychodzili do teatru na sztukę tylko na twarze. I tę twarz trzeba będzie sobie wypracować. Takim miejscem, gdzie mogę ją wypracować jest telewizja.

Jesteś osobą towarzyską? Czy stronisz od tłumów?

Jestem kapciuchem. Lubię siedzieć  w domu z gazetką w szlafroczku. Puszczać dobrą muzykę. Tak się relaksuję,  ale wychodzę czasami. Lubię poznawać nowych ludzi.

W czasach licealnych byłeś kumplem do picia, imprezowania?

Byłem jeszcze większym kapciem. Teraz ludzie są wstanie wyciągnąć mnie na miasto, kiedyś było to niemożliwe. Teraz daję się przekonać. Mam takie miejsca w Warszawie, w których lubię bywać. Zwłaszcza kiedy idzie wiosna. Jest piękna pogoda i można posiedzieć  na świeżym powietrzu, napić się dobrego wina.

Michał Mikołajczak

Czy uważasz się za osobę poważną?

Nie. Jestem jeszcze trochę takim małym dzieciakiem, ale zdaję sobie sprawę, że jestem odbierany jako poważny. Mam poważny głos. Jak rozmawiam przez telefon niektórzy myślą, że rozmawiają z 40-latkiem. Potem są zdziwieni, gdy na spotkanie przychodzi jakiś gówniarz.

Masz jakieś refleksje po 30stce?

Nie, ponieważ cały czas czuję się młodo.

Nie masz pewnych założeń? Na przykład, że musisz jeszcze coś osiągnąć?

To jest niebezpieczne myślenie „ muszę coś osiągnąć”. Jesteśmy pod wpływem amerykańskiej kultury. Amerykanie kochają zwycięzców, nienawidzą przegranych. Uwielbiają spektakularne sukcesy, są trochę bezrefleksyjni. Nie myślą o tym, że na jednego zwycięzcę przypada np. 60, którym nie wyszło. U nas też trochę zaczyna tak być, ale nie chcę myśleć o tym w ten sposób. Bardziej zastanawiam się nad tym, że już może czas założyć rodzinę, ożenić się, mieć dzieci.

Michał Mikołajczak

Jestem kapciuchem. Lubię siedzieć  w domu z gazetką w szlafroczku.

Czy jesteś obsadzany po warunkach? Wzrost, aparycja. Grasz raczej „bogatsze” role.

W teatrze od początku byłem obsadzany w rolach arystokratów, wysoko urodzonych, dostojnych inteligentów. Natomiast w telewizji często w rolach prawników. Teraz w „Pierwszej miłości” gram odmienną rolę i bardzo mi się to podoba. Koleś nie do końca kojarzy co dzieje się na świecie. To było  kuszące dla mnie. Zagrać głupszego, niż jestem.

Uważasz, że masz niełatwą urodę?

1 Comment

Add Yours
  1. 1
    Magdalena

    Po rozmowie widać, że Michał Mikołajczak jest bystrą i zdecydowaną osobą. Gratuluję umiejętności dostosowania się do rozmówcy i zadawania konkretnych pytań 🙂

Dodaj komentarz