Film – Violetta Villas. W roli głównej Sandra Drzymalska.

Kim była Violetta Villas, zanim stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek w Polsce?

Ostatnie medialne doniesienia o życiu Violetty Villas nie były zbyt pochlebne. W mediach pojawiały się informacje o leczeniu w szpitalu psychiatrycznym oraz nieoficjalnym schronisku dla zwierząt. Ten niechlubny wizerunek artystki przesłaniał jej wokalne dokonania i ogromny talent. Czy najnowszy film o jej życiu zdoła odczarować te medialne skojarzenia? Mało wiemy o tym, jak wyglądały lata, w których Violetta zaczynała karierę i co działo się za kulisami. A z tego, co widzimy w zwiastunie, działo się bardzo dużo.

Aktorka Sandra Drzymalska jako Violetta Villas

Długie, grube blond włosy, mocny makijaż. Nietypowa uroda i charakterystyczny wizerunek, mocno wykraczający poza modny minimalizm. Wydawać by się mogło, że trudno o osobę, która mogłaby odwzorować Violettę Villas. Wybór aktorki z pewnością wymagał dużej uważności. Ale patrząc już na sam zwiastun i zdjęcia prasowe, Sandra Drzymalska doskonale wpisuje się w ten sceniczny wizerunek. Charakteryzacja to jedno, ale ile potrzeba emocji, aby oddać cały wachlarz tego, co czuła artystka na scenie i poza nią!

Wiedzieliście, że zanim przyjęła pseudonim artystyczny, Violetta Villas nazywała się Czesława Gospodarek? Szykuje się historia, która naprawdę jest warta naszej uwagi. Czesia zaczynała karierę w latach 60. Wspólnie ze swoim synkiem przeprowadziła się do Warszawy, aby rozwinąć skrzydła. Jej droga na szczyt nie była usłana różami. Te przysłowiowe kolce dotykały nie tylko jej, ale w dużej mierze także jej syna. To on był świadkiem jej sukcesów i porażek. Jaka była Czesława w oczach dorastającego syna? W tle pojawiały się lęk, samotność i uzależnienia. Szykuje się historia nie tylko o karierze, ale także o prawdziwych ludziach, którzy walczyli ze światem, a przede wszystkim ze swoimi słabościami.

Film w kinach od 27 listopada.

Zdjęcie główne: Robert Jaworski, Kino Świat

Komentuj, nie hejtuj