„Jeden głęboki oddech jest lepszy niż dziesięć płytkich” – stwierdza główna bohaterka Sara, grana przez Agatę Kuleszę. Wybrała życie poza schematem. Nie poddała się kuracji antygeriatrycznej, która zapewniłaby jej młodość. Czy podjęła słuszną decyzję?
Sara w konsekwencji swojej decyzji trafiła do ośrodka izolacji. Nie podporządkowała się presji kultu młodości, w przeciwieństwie do jej ówczesnej miłości, Oskara (w tej roli Dobromir Dymecki). Oskar wybrał kurację i zapewnił sobie miejsce w nowym porządku świata. Po latach para spotkała się ponownie. Dzielił ich wygląd i nieodwracalne decyzje z przeszłości. Czy to uczucie może przetrwać?
Obok Agaty Kuleszy i Dobromira Dymeckiego w filmie występują m.in. Michalina Łabacz, Bartosz Bielenia, Vanessa Aleksander, Maciej Musiał, Weronika Humaj oraz Anna Bieżyńska.
Czy w przyszłości jest miejsce na starość i brzydotę?
Pytanie zawierające słowo „brzydota” brzmi brutalnie. Starość nie jest jednak utożsamiana z pięknym, naturalnym procesem – i żeby nie było wątpliwości, dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Obserwujemy, w jakim kierunku zmierza świat. Dlatego temat ten skłania do refleksji: czy w przyszłości będziemy w stanie pogodzić się z naturalnym procesem starzenia, czy za wszelką cenę będziemy od niego uciekać? A może już uciekamy?
Premiera filmu „Czas, który nie nadszedł” w kinach już 16 października.
