Paweł Małaszyński

Wywiad z aktorem i wokalistą zespołu Cochise o dwoistości natury i celebrowaniu życia.

Właśnie nie zawodzi. Ach… gdyby tak choć raz mnie zawiodła, zdradziła i sponiewierała. Czasami wolałbym jej nie mieć. Wolałbym nie wiedzieć. Wolałbym nie czytać tych wszystkich książek z oczywistym zakończeniem. Szkoda czasu. Zawsze musisz być przygotowany na to, co może się wydarzyć. 

Czy w tym zawodzie łatwo o crystalmeth o którym śpiewasz?

Nie wiem. Nie jestem w temacie. Kompletnie mnie to nie interesuje, wręcz odpycha. Znam inne sposoby na pozytywny odlot. Mówiłem to na początku kocham i celebruję życie. Samo-destrukcja całkowicie odpada. Nie umiałbym żyć na krawędzi, bez żadnych konsekwencji, hamulców. Zwyczajny tchórz ze mnie. Pewnie ze względu na dzieci. Wolę trzeźwo myśleć. Zbyt wiele niebezpieczeństw czai się dookoła. Jestem jak jednoosobowa wszechstronna sekcja bitewna – gotowy w każdej chwili na to, co przyniesie czas.

Podpytuję o crystalmeth ze względu na Twój tekst. Czy inspiracją był sam wiersz, czy może także doświadczenia, nie twierdzę, że twoje, ale może kogoś z otoczenia.

Nie mam żadnych doświadczeń z metamfetaminą, nikogo nie znam i nigdy nie widziałem nikogo pod wpływem tego narkotyku. Moja wiedza w tym temacie to przede wszystkim artykuły, zdjęcia, filmy. Z tego co pamiętam ten utwór napisał Wojtek, a na tekst wiersza “Ms. CrystalMeth” wpadłem zupełnie przypadkowo serfując po necie szukając inspiracji. Gdy go przeczytałem wiedziałem, że idealnie pasuje do klimatu, który stworzył Wojtek. Nie były to szczyty wyrafinowanej poezji jednak było w nim coś prawdziwego, coś co mnie uderzyło i poruszyło. Zwrotki są autorstwa Samanthy Reynolds, a refren mój. Utwór ma charakter melancholijno – egzystencjalistyczny. To trochę dziwne, ale po raz pierwszy śpiewam o czymś z czym nigdy nie miałem nic wspólnego.

Zwróciłam uwagę na jeszcze jeden tekst, optymistyczny – „Beforeyousleep”

Widzisz, jednak zdarza mi się napisać pozytywny, wzruszający tekst. „Beforeyousleep” z płyty „118” napisałem z myślą o moim synu Jeremiaszu i to nie jedyna piosenka, którą mu napisałem. Na pierwszym demo Cochise „9” z 2004 roku jest taki utwór „Z wikliny syn”. Jeremiasz miał wtedy pół roku i w końcówce tej piosenki można usłyszeć jego śmiech. Historia zatacza koło. Wiele lat później, gdy był już większym chłopcem i zaczynał poznawać świat, który czasami nam dorosłym ciężko zrozumieć, a co dopiero dziecku – postanowiłem napisać wspomniany „Beforeyousleep”. To wspólna, trochę bajkowa podróż ojca i syna między snem, a jawą, a smaczku dodaje końcówka zaśpiewana wraz z chórem dziecięcym. Chciałbym żeby moje dzieci żyły w szczęśliwym i bezpiecznym świecie. Trudny wybór ojca: przygotować dzieci na świat taki jaki jest…czy chronić je przed nim. Na kolejnej, nowej płycie Cochise pojawi się też utwór dedykowany mojej córce Lei „Roses”. 

Paweł Małaszynki wywiad
Paweł Małaszynki wywiad
Paweł Małaszynki wywiad

Na okładce płyty Swans&Lions widzimy chłopca. Kto to taki?

Mój syn.

Zawsze chronisz swoją prywatność. Dlaczego zdecydowałeś się na taką publikację? Nie przekroczyłeś swojej granicy?

Nie uważam, żebym przekroczył jakąkolwiek barierę mojej prywatności, nie miałem z tym problemu. Wszystko zależało oczywiście od Jeremiasza. Potrzebowałem chłopaka w jego wieku z dłuższymi włosami, trochę zbuntowanego o ciekawym spojrzeniu i ekspresji. Oszczędził mi poszukiwań. Wyraził chęć udziału w tym pomyśle. Z drugiej strony nikt nawet nie zwrócił na to uwagi. Nikt nie pytał o tożsamość chłopaka z okładki.

Wspomniałeś wcześniej o nowej płycie, czego możemy się spodziewać?

Na dzień dzisiejszy jeszcze trudno mi cokolwiek powiedzieć. Mamy tytuł, gotową okładkę, dwanaście utworów nad którymi jeszcze pracujemy. Nowością na pewno będą utwory w języku polskim czego nie robiliśmy od czasów naszego pierwszego dema i pierwszej płyty. Wiedziałem, że nie będzie łatwo. Pisząc w języku angielskim mogłem się trochę ukryć między wierszami. Teraz mam wrażenie doświadczania pewnego rodzaju ekshibicjonizmu. To mroczny romantyzm: fascynujący, niepokojący. Mamy tu gniew, strach, melancholię, bunt i miłość. To ciekawe i wciągające, ale z drugiej strony… nieważne… zobaczymy. Mam nadzieje, że płyta ukaże się na jesień 2019, a najpóźniej zimą 2020.

Czy krytyka, zła recenzja może denerwować?

Aktorka i pedagog Stella Adler, która pracowała i uczyła wielu wybitnych amerykańskich aktorów powiedziała kiedyś, że największym przekleństwem aktora jest… strach przed oceną. Jednak musimy zdawać sobie sprawę wybierając ten zawód, że każdy widz ma prawo ocenić owoce naszej pracy w taki czy inny sposób. To jest oczywiste. Tylko nikt nas nie uczył jak sobie z tym radzić. Każdy z nas musi sam to w sobie wypracować. Ta praca to proces wzlotów i upadków oraz odwieczne pytanie: co zrobić, by zachować świeżość i się nie wypalić. Jak nie popełniać błędów i jak eliminować obciążenia na różnych poziomach.

Paweł Małaszynki wywiad
Paweł Małaszynki wywiad


I jak sobie radzić w sytuacji, gdy odpowiedzialność za niepowodzenie filmu, serialu spada na głównych aktorów. Czy nie uważasz, że to jest nie fair?

Trudne pytanie i ciekawy temat na prace magisterską. W końcu to my – aktorzy – firmujemy twarzami dany serial, film czy sztukę w teatrze. Reżyser nazwiskiem. W takiej sytuacji nie masz najczęściej wyjścia i zwyczajnie trzeba to wszystko wziąć na klatę, co przyznaje do łatwych zadań nie należy. 


Przy produkcjach pracuje sztab ludzi, są długie przygotowania. Zakładam, że wszyscy bazują na ciekawym scenariuszu, wszystko wydaje się być dopięte na ostatni guzik …  i wyjaśnij mi…, co takiego dzieje się po drodze, że koniec końców serial nie chwyta, co zawodzi? 

1 Comment

Add Yours

Dodaj komentarz