Nick Sinckler

Wywiad z wokalistą o tolerancji, pozytywnej energii, ale także o podziałach i uprzedzeniach.

Było ciekawie. Wszystko nowe…, język, ludzie, atmosfera, ale przez to bardzo ekscytujące. Oczywiście zanim tutaj przyjechałem czytałem o Warszawie. Sprawdzałem czy będę mógł tutaj śpiewać, czy to będzie możliwe. Mieszkanie w tak historycznym mieście okazało się także inspirujące. Tyle tutaj się działo…, niszczono, odbudowywano. To motywujące, że Polacy nigdy nie poddali się, walczyli, gdy inne kraje próbowały zniszczyć ich ojczyznę.

Śpiewasz –„lubię zakonnice”. Dziwne wyznanie.

Dużo im zawdzięczam. U nas w Stanach nie widać na ulicach aż tylu zakonnic, co w Polsce. Za każdym razem gdy je tutaj widziałem miałem ochotę porozmawiać. Nie wiem czemu, może przez ciekawość? Pamiętam pierwszy raz rozmawiałem z zakonnicą w pociągu. Jechałem wtedy do Torunia na występ. Zagadałem „Dzień dobry Siostra”, a ona „Szczęść Boże” i zaczęliśmy rozmawiać. Potem zasnąłem…, byłem zmęczony. Kiedy wstałem powiedziała, że byli tutaj jacyś niemili ludzie, którzy chyba chcieli zrobić mi coś złego, ale wycofali się, gdy zobaczyli zakonnicę. Mówię – „wow”, Siostra uratowała mi życie. Czułem się mega bezpiecznie.

O czym tak z nimi rozmawiasz?

Ogólnie, o tym co robię w Polsce, jak się tutaj czuję. Drugi raz rozmawiałem z zakonnicą w Krakowie. Kręciłem wtedy teledysk w klubie, do którego jak się potem okazało często chodziła. Usłyszała muzykę i przyszła. Za każdym razem, gdy miałem przerwę w kręceniu teledysku zaczynaliśmy gadać. Byłem w szoku, ale takim pozytywnym szoku … miła, sympatyczna.. i piła dużo piwa. Piła więcej niż ja 🙂 Innym razem, gdy spotkałem zakonnice otrzymałem fajną propozycję pracy. Za każdym razem, gdy je spotykałem działo się dużo dobrych rzeczy w moim życiu. Musiałem o tym napisać piosenkę.

Nick Sinckler wywiad

Chociaż mogło to zostać źle odebrane.

Na początku bałem się, że mogą pomyśleć sobie, że to żart. Niektórzy znajomi mówili – Ale jak to? Ale lubisz w takim sensie jak na randce? Nie – mówiłem. Lubię jak koleżanki, to jest piosenka dla nich.

Poruszałeś temat wiary?

Pytały mnie o to. Jestem baptystą, z tą różnicą, że u nas pastor może mieć rodzinę. Poza tym wszystko jest podobnie, mamy nawet kilka wspólnych modlitw. U nas jest więcej muzy, radości w trakcie mszy. Dociekały…, ale wierzysz w Jezusa i Maryję? Tak – mówiłem.

Wiara jest ważna w twoim życiu?

Po prostu jest. Wierzę w Boga. Babcia zawsze mówiła, nie zapomnij o Bogu. Masz dar od niego. Zawsze przed koncertem modlę się, żeby wszystko się udało, żebym mógł przekazać swoją dobrą energię.

Polska publiczność oddaje Ci dobrą energię?

Tak. Moja droga autorska w Polsce to jest to, co czuję, że powinienem robić. Dostałem od polskiej publiczności tyle skupienia w trakcie koncertów, jakiego nigdy nie dostałem w Nowym Jorku. Tam kilka rzędów słucha, a reszta na sali głośno rozmawia. Tutaj jest inaczej, ludzie mają szacunek do muzyki, do artystów, naprawdę słuchają. Dzięki Polakom czuję się spełniony.

Czego nauczyłeś się od Polaków?

Żeby cicho gadać, bo na początku byłem bardzo głośny 🙂 Nauczyłem się także, co to znaczy być dobrym przyjacielem. W Stanach przyjaciele nie zachowują się tak, jak w Polsce, dlatego zmieniłem postrzeganie tego słowa. Dopiero teraz wiem, kto nim tak naprawdę jest. Na przyjaciela zawsze można liczyć, dzwoni do ciebie. To jest coś niesamowitego, jak słowo przyjaciel jest mocne i szanowane w Polsce. Po zamieszkaniu tutaj inaczej patrzę na świat, lepiej… , cieszę się  małymi codziennymi rzeczami. Wstaje i myślę, że moje życie jest takie, jakie powinno być.

Nick Sinckler wywiad
Nick Sinckler wywiad

Jak jedziesz do Stanów to mówisz wracam do domu?

W Polsce jest mój dom. Czuję, że mogę tutaj żyć i umrzeć, to jest moje miejsce na ziemi.

Brałeś udział w koncercie „Artyści przeciw nienawiści”. Takie inicjatywy są potrzebne, mogą coś zmienić?

8 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz