Patricia Kazadi

Wywiad z artystką o pasji do muzyki, nowym albumie i definiowaniu tego, co najbardziej boli.

Nie.

Chyba dobrze być singlem?

Dobrze i nie dobrze 🙂 Jako romantyczka, jednak żyję dla miłości. Zawsze fajnie jest mieć kogoś obok siebie, ale nie mam parcia na nową relację, teraz najbardziej zależy mi na tym, żeby odbudować się muzycznie.

Patricia Kazadi - wywiad

Ale chyba lubisz być kusicielką? Uwodzisz tańcem, spojrzeniem, pozami na Instagramie.

Coś się we mnie obudziło po 30-stce. Nigdy wcześniej nie miałam takich potrzeb, wręcz czułam się skrępowana, a teraz… czuję, że czas zaszaleć!

Co się jeszcze zmieniło u ciebie w postrzeganiu świata razem z 30-stką?

Wszystko. Na przykład jestem bardziej asertywna. Gdy ktoś traktuje mnie w taki sposób na jaki nie zasługuję albo nie jest to współmierne z tym, co ja daję w zamian – bardzo serdecznie dziękuję takiej osobie, żegnam. Widzę po zachowaniu, czy to jest przyjaźń czy nie. Podobnie w życiu zawodowym – jeśli dany projekt albo ludzie w niego zaangażowani mają złą energię, lub nie czuję, że się rozwijam – nie tracę już na niego energii. Grzecznie- odmawiam. Staram się na spokojnie podchodzić do wielu spraw. Oczywiście nadal towarzyszą temu emocje, bo jeszcze jakaś część mnie jest tą starą Patricia, która daje sobie wchodzić na głowę. Ta w środku mówi – koniec z tym, nie będziesz siebie tak dalej traktowała, a ta na zewnątrz mówi – no dobrze już jak tak jest, to niech tak będzie. Ale nie będzie. Czas na zmiany.

Sprawiasz wrażenie osoby pewnej siebie, potrafiącej postawić na swoim.

W kwestiach zawodowych od dziecka byłam swoim własnym managerem, więc musiałam mieć głowę na karku. Natomiast poza tym światem trochę zabrakło tej asertywności i silnej osobowości. Byłam bardzo nieśmiała, teraz powoli zaczyna się to zmieniać, mam dużo większe poczucie własnej wartości. Gdy kiedyś szłam na spotkanie, na którym trzeba było się zaprezentować zawsze deprymowałam, pomniejszałam swoje dokonania. I nie wynikało to z jakiejś fałszywej skromności. Po prostu  wstydziłam się, nie chciałam, żeby ktoś pomyślał, że jestem zadufana. Teraz jasno mówię, tak, ja to zrobiłam, wystąpiłam w tym programie, zrealizowałam to i to – ciężką pracą.

Jest coś takiego, jeżeli Ty sama zaczynasz wierzyć w to co robisz, to inni również zaczynają w to wierzyć.

Tak i to jest niesamowite. Oczywiście nadal bolą mnie pewne sytuacje, gdy ktoś próbuje mi dopiec, potrafię skrywać pewne emocje. Ale teraz nareszcie potrafię być z siebie dumna, gdy uda mi się zrealizować zadanie na którym bardzo mi zależy.

Patricia Kazadi - wywiad
Patricia Kazadi - wywiad
Patricia Kazadi - wywiad

Udało ci się zrealizować kolejne marzenie. Rola w spektaklu „Dwie pary do pary” w reżyserii Olafa Lubaszenko. Wielkie nazwisko. Trema?

Bardzo duży stres. Uwielbiam Olafa Lubaszenko. Nie tylko jest wybitnym aktorem, ale równie uzdolnionym reżyserem. Jest bardzo intuicyjny. Jeżeli  on zdecydował się na dany projekt, to znaczy, że jest to coś, nad czym warto pochylić głowę. Pamiętam dzień przed moją premierą, gdy zadzwoniłam do niego i powiedziałam, że najmocniej przepraszam, ale ja nie dam rady, nie udźwignę tego zadania.

Dlaczego nie dam rady?

Dodaj komentarz