Patricia Kazadi

Wywiad z artystką o pasji do muzyki, nowym albumie i definiowaniu tego, co najbardziej boli.

Bo nie mam siły w głosie, przebojowości, ktoś na mnie krzywo spojrzy, potknę się. Nie miałam siły psychicznej. I pamiętam jak dziś naszą rozmowę. Akurat siedziałam w samochodzie, rozmawialiśmy z 40 minut. Człowiek, który na co dzień ma bardzo napięty harmonogram, nie ma praktycznie wolnej chwili, zechciał poświecić mi aż tyle swojego cennego czasu. 

Patricia Kazadi - wywiad

Czym Cię przekonał?

Nie wdając się w szczegóły tej rozmowy, gdyż nawet nie potrafiłabym oddać jej w kilku słowach –  bardzo mnie podbudował, wskazał silne i mocne strony mojej gry. Dodał mi wiary we własne możliwości. Powiedziałam dobrze, prześpię się z tematem. I następnego dnia zagrałam ten spektakl. Dostaliśmy owacje na strojące. Spodobało się i dzisiaj teatr jest moim azylem, czuję się tam świetnie.

A gdyby zareagował inaczej?

Dlatego o tym mówię. Bardzo doceniam Olafa Lubaszenko jako reżysera-człowieka. Przez cały okres prób, gdzie na jednej scenie spotyka się wiele różnych osobowości i każdy ma własne zdanie na dany temat, łatwo stracić cierpliwość. Ale jako reżyser nigdy nie podniósł głosu na żadnego z nas, zawsze cierpliwie wysłuchiwał każdej ze stron. Ze spokojem i opanowaniem mówił, no dobrze to teraz wracajmy do pracy. Z każdego umiał wykrzesać to, co w nim najlepsze. Posiada niesamowity spokój, a jego wizja i otwartość umysłu dodała tej sztuce skrzydeł. Bardzo cieszę się z tej współpracy. Dlatego zgodziłam się na kolejny spektakl w jego reżyserii „Czarno to widzę”. Już nie mogę doczekać, się prób, tu również szykuję się dla mnie aktorskie wyzwanie.

Za co siebie najbardziej lubisz?

Chyba za to, że pomimo tego, że sama nie zawsze mam najlepszy nastrój to zrobię wszystko, żeby inny mieli dobry. Dlatego wydaje mi się, że ludzie nie wiedzą co tak naprawdę się u mnie dzieje, bo nigdy nie daję tego po sobie poznać. Oczywiście, ci którzy bardzo dobrze mnie znają zobaczą, że mam zgaszone oczy, ale nigdy nie pozwolę na to, żeby z mojego powodu ucierpiała energia innych wokół czy to w pracy czy poza nią. Zawsze staram się znaleźć coś pozytywnego w każdym dniu, za co można być wdzięcznym lub cieszyć.  Nawet jak się z kimś pokłócę to staram się w sekundę naprawić atmosferę. Życie jest za krótkie, abyśmy byli smutni. Więc tak…, to jest chyba to, za co siebie lubię najbardziej.

Patricia Kazadi - wywiad
Patricia Kazadi - wywiad

Zdjęcia: Observatorium.pl

Dodaj komentarz