Nick Sinckler

Wywiad z wokalistą o tolerancji, pozytywnej energii, ale także o podziałach i uprzedzeniach.

Tak, są potrzebne, bo nienawiść za bardzo umocniła się na świecie. Ludzie boją się innych, boją się wyjeżdżać. Przez to uczucie nie mogą żyć normalnie. Gdy wychodzę na ulicę i słyszę – o murzyn, ty czarny – staram się rozmawiać i tłumaczyć. Pytam, ale w czym jest problem? Pamiętam usłyszałem kiedyś od jednego Pana – Chcesz zabrać nam pracę. Jaką pracę? – dopytuję. W budowlance – słyszę. Tworzę muzę, więc nie zabieram Panu pracy. Co jeszcze Panu przeszkadza? Nawet nie mówisz po polsku. Mówię, cały czas rozmawiamy po polsku. Co dalej? Itd. …. Za każdym razem ten Pan miał pewne wyobrażenia, które burzyłem. Na koniec przyznał mi rację, zapytał czy może podać mi rękę. Wtedy przekonałem się, że rozmowa jest potrzebna. Czasami jednak nienawiść jest tak mocna, że ludzie nie chcą gadać. Dlatego takie inicjatywy powinny być pierwszym krokiem do rozmowy, artyści powinni zachęcać do dialogu.

Nie masz takiego poczucia, że w Polsce jest więcej hejtu i nietolerancji niż w Nowym Jorku, który jest bardziej otwarty na różne kultury?

Odwrotnie…., właśnie w Nowym Jorku jest większy rasizm niż w Polsce. Zawsze jest podział między czarnym a białym. Nie ma czasów niewolnictwa, ale mentalność pozostała – nadal niektórzy myślą, że białe jest wyżej niż czarne i to nie ważne, że mają ten sam status materialny. Zazdrość jest nawet pomiędzy czarnym a czarnym. Myślenie… a ty masz większy dom, więc pewnie myślisz, że jesteś lepszy niż ja. W Stanach ludzie nie potrafią być jednością i to jest prawda. W Polsce widzę taką jedność. Polacy mieli wiele sytuacji w historii, w których musieli być razem. W Stanach nie mieliśmy wojny, owszem 11 września wszyscy byliśmy razem, ale przez moment. Musimy się tego nauczyć, ale czuję, że jeszcze długa droga przed nami.

Jak radzisz sobie z nieprzychylnością innych?

Staram się, żeby słowa innych ludzi nie powodowały we mnie złości, kontrolowały mnie. Oczywiście są momenty, kiedy pytam… dlaczego!? Nie znają mnie, a tak źle oceniają. Zwracam też uwagę na to jak ludzie używają słów. W jakim kontekście mówią murzyn. Samo słowo nie jest obrażające, ale zależy w jaki sposób zostaje wypowiedziane. Znam bajkę murzynek „Bambo”, wiem dlaczego używają takiego określenia, ale kiedy ktoś wypowiada się w bardzo negatywny sposób to nie jest fajne. Sam musiałem nauczyć się posłuchać jak ludzie mówią, z jaką intencją. Wtedy wiem, jak mogę się do tego odnieść, ale rzadko czuję się obrażony.

Nick Sinckler wywiad

Najbardziej negatywna opinia?

Kiedyś przeczytałem komentarz na jakiejś stronie …, kiedy go widzę to chciałbym dolać mu kwasu, żeby nie mógł więcej śpiewać. Byłem w szoku. Zastanawiałem się, czy naprawdę powinienem się bać. Ale nie. Nie będę. Takie wypowiedzi nie będą decydowały o tym czy będę śpiewać, podróżować. Po koncercie „Artyści przeciw nienawiści” również miałem nieprzyjemną sytuację, na ulicy stała grupa kibiców… Ty czarny itd … Na szczęście wróciłem do domu cały i zdrowy.

A jak jest w branży muzycznej? Odczułeś negatywne podejście?

Nie czułem jeszcze takiej nienawiści. Jeżeli kochasz muzę, wszyscy obierają jeden kierunek. Czasami pojawia się delikatna zazdrość. Niektórych piosenki są puszczane w radiu, innych jeszcze nie. Ale uważam, że zawsze można zmienić negatywną sytuację w pozytywną, trzeba dążyć do tego o czym się marzy, pracować nad tym.

Dobrze czujesz się w roli jurora w programie „Śpiewajmy razem”?

Tak. Fajne jest to, że ten program nie jest sztuczny. Jeżeli czujemy przekaz, energię możemy śpiewać razem z uczestnikami. Ludzkie, normalne emocje. Czasami, aż mam ciary. Każdy może poczuć się jak wokalista w tym programie, może to być osoba, która pracuje w Biedronce, bibliotece, jest nauczycielką, albo ma własną kancelarię. Mam nadzieję, że nasze opnie będą im pomocne.

Ja udało Ci się dostać do chórków Natalii Kukulskiej?

Moja koleżanka Emilia Alman, która śpiewała u Natalii mówiła, że szukają osoby, która szybko się uczy i potrafi śpiewać łatwe harmonie. Dlaczego nie…, mogę spróbować i tak się zaczęło. Pamiętam nasz pierwszy koncert w Parku Sowińskiego w Warszawie. Musiałem nauczyć się 25 piosenek po polsku, nie znałem wtedy tak dobrze języka. Od razu złapałem melodie, nawet jeśli nie umiałem „ś”, „ć” ważne, żeby samogłoska była w tym samym momencie. Śpiewając na próbie Natalia podeszła do mnie, wiedziała, że nie znałem języka polskiego, ale powiedziała, że będzie ok, śpiewasz super. Fajne jest to, że we mnie uwierzyła, nie znając mnie wtedy.

Otwarcie mówisz, że masz męża. Nigdy tego nie ukrywałeś?

Zawsze mówiłem o tym otwarcie, ponieważ czuję, że jestem dobrym człowiekiem. Czasami obawiałem się, że ludzie będę zwracali na to większą uwagę niż na moją muzykę. Nie chciałem, żeby ten temat stał się ważniejszy. Bałem się, ale niepotrzebnie. Ludzie mówią ok, ale co teraz będziesz śpiewał? Muzyka nadal jest ważniejsza od tego z kim jestem.

Nick Sinckler wywiad
Nick Sinckler wywiad

Mówiłeś o tym zakonnicom?

Separator image Opublikowano w Wywiady.

8 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz